top of page
DSC04583.jpeg

Nieznany Zakątek Fiordland National Park [Borland Road i Lake Monowai]

Zaktualizowano: 6 maj

Stawy górskie Mt Burns Tarns wśród trawiastych wzgórz w Parku Narodowym Fiordland na południowej wyspie Nowej Zelandii
Mt Burns Tarns

Fiordland National Park to bezsprzecznie jeden z największych skarbów natury Nowej Zelandii. Zobaczycie tutaj piękne fiordy, jak Milford czy Doubtful Sound, niezliczoną ilość wodospadów i zuchwałe papugi Kea, szybujące wśród wysokich szczytów górskich. Niemniej, turyści zwiedzający Fiordland National Park zazwyczaj trzymają się tylko jego najbardziej rozreklamowanych części, przez co pomijają niektóre z jego równie malowniczych zakątków. W związku z tym chciałbym zaproponować Wam alternatywną wycieczkę po tym parku, w okolice Borland Road i Lake Monowai, które oferują świetne trekkingi dla nieco bardziej doświadczonych.


Poniżej przedstawiam krótką wycieczkę po szlaku Mt Burns Tarns Track, która znajduje się przy Borland Road oraz kilka dodatkowych pomysłów na głębsze poznanie tej nieznanej części Fiordland National Park.





SZLAK MT BURNS TARNS TRACK


🕒 Mt Burns Tarns Track to jedyny ok. 1 km szlaku i 45 minut wędrówki w tę i z powrotem.



💪 Szlak jest stosunkowo łatwy, jednak należy wziąć pod uwagę fakt, iż w przypadku opadów deszczu jest bardzo śliski i błotnisty.



🚗 Do szlaku prowadzi droga szutrowa, która nie jest odpowiednia dla dużych samochodów, w tym kamperów.







🥾 Osobom ciekawskim i obeznanym w górach proponuję kontynuację wędrówki poza szlakiem (jest to legalne) po trawiastych zboczach na trzy najbliższe bezimienne szczyty (zwane dalej, podług ich wysokości, szczytami 1476, 1465 i 1528), z których zobaczyć można m.in. jezioro Green Lake. Odradzam wycieczki w śliskich deszczowych warunkach (opis trasy poniżej w Relacji z przejścia).





KOLEJNE ATRAKCJE OKOLICY LAKE MONOWAI I BORLAND ROAD


Jeżeli chcielibyście zobaczyć okolice Lake Monowai na spokojnie, bez wielkiego wysiłku, polecam aby po przejściu Mt Burns Tarns Track spędzić nocy na kempingu nad Lake Monowai i wybrać się na krótki spacer do punktu widokowego nad jeziorem.



Jezioro Lake Monowai wraz z otaczającymi go górami Fiordland National park w Nowej Zelandii
Lake Monowai (fot. Ben)

Tym, którzy mają ochotę na wymagającą przygodę na górskich zboczach lub błotnistych szlakach prowadzących przez nieskażone tereny Fiordland National Park, polecam przejście jednego z poniższych trekkingów:


  • Green Lake Track – szlak na jeden lub dwa dni, prowadzący do pięknie położonego schroniska na jeziorem Green Lake. Odradzam go po dużych opadach deszczu, jest pełny błota.



Piesza kładka wśród traw oraz Jezioro Green Lake z górami Fiordland National Park w Nowej Zelandii
Green Lake (fot. Justine Sanderson)

  • Eldrig Peak Route – położony na stromych zboczach góry Eldrig Peak szlak, z którego zobaczyć można pełną panoramę tej części Fiordland National Park.

  • Mount Titiroa przez North Borland Track – trasa trekkingowa prowadząca na wyjątkową górę, pokrytą granitowym piaskiem i porozrzucanymi głazami. Przygoda przeznaczony tylko dla trekkingowych ekspertów.



Góra Mount Titiroa i panorama na Lake Manapouri w Fiordland National Park
Mount Titiroa (fot. Tomas Sobek)

MAPY TOPOGRAFICZNE FIORDLAND NATIONAL PARK


🗺 Bardzo dobra mapa topograficzna online całej Nowej Zelandii – możesz ją wydrukować lub zapisać w pliku pdf.



🚶🏿 Ślad szlaku w aplikacji AllTrails.



📌 Lokalizacja szlaku na Mapach Google.



JAK ZADBAĆ O BEZPIECZEŃSTWO NA SZLAKACH FIORDLAND NATIONAL PARK?



☎️ W związku z możliwym brakiem zasięgu sieci komórkowej w Fiordland National Park, zaleca się zabranie ze sobą na szlak urządzenia typu Garmin Inreach lub Iphone z funkcją „Emergency SOS via satellite” (dostępna od modelu iPhone 14). Umożliwiają one kontakt ze służbami ratowniczymi za pomocą satelity.



⚠️ Przed wyjściem na szlak, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowej, który jest eksponowany, mało uczęszczany, którym będziesz przemierzał kilka dni lub na którym będziesz sam, warto zostawić wypełniony plan wycieczki zaufanej osobie.



🩺 Będąc w Nowej Zelandii na wakacjach nie zapomnij o zakupie dobrego ubezpieczenia, które pokryje np. ewentualne koszty leczenia i ewakuacji przez służby ratownicze.



💊 Zabierz ze sobą podstawową apteczkę na wypadek mniejszych i większych kontuzji – przeczytaj o tym co warto spakować do plecaka na stronie lokalnej organizacji górskiej.



RELACJA Z PRZEJŚCIA MT BURNS TARNS TRACK


Borland Road – Mt Burns Tarns


Na Mt Burns Tarns Track trafiam całkowicie przypadkowo i nieplanowanie. Wzdłuż Borland Rd. jadę, aby mimo kontuzji kolana, przejść dosyć wyczerpujący Eldrig Peak Route. Niestety tracę dużo czasu na szukanie miejsca, w którym się on zaczyna. W końcu dojeżdżam do Borland Saddle i widząc tablicę prowadzącą na Mt Burns Tarns Track, postanawiam zmienić plany. Tak też wyruszam na ten szlak, z zamiarem powrotu w przeciągu godziny, która wystarcza na przejście wyznaczonej ścieżki w tę i z powrotem. Z parkingu wchodzę do lasu sprawiającego wrażenie zaczarowanego, wypełnionego magicznie powyginanymi drzewami, które dla zwiększenia tajemniczej atmosfery, pokryte są zielonymi porostami i mchem. Po łatwej wąskiej ścieżce idę powoli w górę. Szybko dostrzegam częściowo przysłonięte przez roślinność zarysy pokrytych mgłą dalekich szczytów górskich.



W przeciągu ok. 10 minut docieram na zbocze zarośnięty już tylko wysoką wielokolorową trawą. Tu ukazuje mi się zachwycający krajobraz. W dole widzę pofalowany teren pokryty lasami, kontrastujące z nim polany porośnięte jasnymi trawami oraz sąsiednie jeziorka. Szlak też nie daje mi się nudzić, bo staje się miejscami bardzo błotnisty i przez to całkiem śliski.



Na końcu ścieżki, kiedy pochyłości zbocza są już za mną, dostrzegam pierwsze z kilku znajdujących się tu stawów górskich. Deszczowe warunki pogodowe sprawiają, że panuje klimat tajemniczości. Chodzę od jednego stawu do drugiego i fotografuję je z każdej strony. Jestem nimi zafascynowany.





Do widoku na Green Lake


Tak mi się tu podoba, że mimo końca ścieżki, postanawiam podejść na najbliższy widoczny szczyt (szczyt 1476). Droga do niego wiedzie przez gęstą, śliską i zdradliwą trawę. Podejście jest męczące, ale kiedy dochodzę na górę, nagrodzony zostaję pierwszorzędną panoramą. Stąd widać jezioro Green Lake i nawet schronisko DOC zbudowane nad jej brzegami, do którego można byłoby próbować dojść poniższymi zboczami. Jednak ja się na to dzisiaj nie piszę, zdecydowanie za daleko.



Decyduję się natomiast przejść na położoną nieco dalej skalistą grań przyciągającą swoim ostrym charakterem. Na zboczach grzbietu dzielącego szczyty 1476 i 1456 występują miejscami jeszcze całkiem spore płaty śniegu, szczęśliwie nie ma ich na mojej drodze. Dalej przychodzi czas na zejście na grań prowadzącą do szczytu 1528. Zejście to okazuje się całkiem niebezpieczne ze względu na pokrywającą zbocze, roztapiającą się śnieżną breję.



Zaczyna prószyć śnieg, mam pierwsze myśli dotyczące tego, czy nie warto byłoby zawrócić. Postanawiam jednak kontynuować, do celu już niedaleko. Kolejne wątpliwości zaczynam mieć, kiedy dochodzę do samotnej turni, którą muszę obchodzić stromym zboczem, również bardzo śliskim. Jakoś jednak przechodzę przez te trudności i poszarpanym przez skały i kamienie odcinkiem docieram na szczyt 1528.



Wpatruję się w napawającą strachem dolinę dzielącą mnie od Eldrig Peak, do której schodzą strome ściany gór spadające do poniższego jeziora. Dużo czasu tu nie spędzam, szybko zawracam, ponieważ niepokoję się, że padający śnieg może rozszaleć się na dobre.



Śliski powrót


Powrót przez skały znowu przyspiesza rytm mojego serca. Przygody na tym jednak się nie kończą. Kiedy z pierwszego zdobytego szczytu zaczynam schodzić w dół, co chwila poślizguję się na długich trawach. Nie ma mowy o znalezieniu gołego kawałka ziemi, gdzie mógłbym pewnie postawić nogę. W końcu przyjmuję taktykę ześlizgu kontrolowanego, asekurując się kijkami trekkingowymi albo chwytając traw.




Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Comments


Pełny inspiracji i informacji, które pomogą Ci w przygotowaniach do wymarzonej podróży.

Newsletter Podróży Bez Sygnału!

 
bottom of page